poniedziałek, 25 marca 2013

Kolagen do ciała BingoSpa

Witajcie!

Zapraszam na kolejna recenzję kosmetyku od BingoSpa w ramach współpracy.



Po doświadczeniach z pierwszymi kosmetykami do ciała jakie kupiłam jakiś czas temu w sklepie BingoSpa, a były to: Kolagenowe serum do mycia twarzy i  Kolagenowa śmietanka pod prysznic


widziałam, że sięgnę po kolejny kosmetyk z kolagenem! Tym razem wybrałam do testów Kolagen do ciała



Producent kusi:

"Kolagen do ciała BingoSpa dzięki lekkiej konsystencji i wyjątkowo aktywnym składnikom, poprawia kondycję skóry, zapewnia jej piękny i atrakcyjny wygląd. 

Po 25 roku życia, w komórkach skóry zaczyna ubywać kolagenu, słabną włókna kolagenowe powodując utratę jędrności i elastyczności, pojawiają się zmarszczki. Aby utrzymać skórę w doskonałej kondycji, zachować jej zdrowy i młodzieńczy wygląd, należy dostarczać jej kolagenu. Kolagen BingoSpa sprawia, że skóra staje się gładka i sprężysta, promieniejąca młodzieńczym blaskiem. 
Kolagen do ciała BingoSpa do codziennej pielęgnacji, doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, bez niemiłego uczucia lepkości. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, odprężoną i pachnącą.

Pojemność 300 ml"

  W składzie niestety,,, parabeny :/

Doświadczenia z poprzednimi kosmetykami z kolagenem mnie nie zwiodły. 
W 300ml, przeźroczystej buteleczce znajduje się biały i przyjemnie pachnący kolagen. Ma bardzo gęstą konsystencję, która niestety jest uciążliwa, gdy chcę go wydobyć ze środka. Myślę, że przy takiej konsystencji idealna byłaby pompka. Mimo swej gęstości, kolagen jest lekki i bardzo łatwo się rozciera na skórze. Jest  również bardzo wydajny! 
 
Najbardziej jednak interesowało mnie jego działanie! Moje oczekiwania? Oczywiście - jedwabiście gładka, zdrowo wyglądająca skóra! Nie zawiodłam się! Kolagen działa fantastycznie! Szybko się wchłania i nawilża skórę. Jest cudownie gładka, miękka i ślicznie pachnie. Widzę również, że moja skóra jest bardziej sprężysta i zdrowa. Kolagen jest od jakiegoś czasu moim rytuałem, po kąpieli wcieram go w całe ciało.

Nie mam dylematu z poleceniem go. Jest fantastycznym kosmetykiem! 


Znacie tę serię? Stosujecie kosmetyki z kolagenem?
Pozdrawiam :*

piątek, 22 marca 2013

Le'Maadr - 12% peeling glikolowy. Sprawdziłam jego działanie!

Peelingi, peelingi,,,
Która z Nas ich nie stosuje? Miałam przyjemność użytkować peeling inny niż te, które dotąd stosowałam. Mowa o Le'Maadr, peelingu, który jest specjalistycznym preparatem z 12% kwasem glikolowym zapobiegającym i likwidującym objawy starzenia się skóry.


Peeling otrzymałam od firmy InfoPlus w ramach współpracy.
Jest to produkt, który testowałam najdłużej. Nie da się go obiektywnie ocenić po kilku użyciach, ponieważ by uzyskać najlepsze efekty, seria zabiegów powinna trwać przez 2-3 tygodnie. ja testowałam go dłużej i chętnie podzielę się spostrzeżeniami.

Kilka informacji od producenta:
" Specjalistyczny preparat z 12% kwasem glikolowym zapobiegający i likwidujący objawy starzenia się skóry
•redukuje powierzchniowe i głębokie zmarszczki
•łagodzi objawy trądzika zaskórnikowego
•zmniejsza przebarwienia
•obkurcza pory skórne przy cerze tłustej
•zwiększa napięcie tkankowe i nawilżenie skóry
•stymuluje mikrokrążenie skórne
•zwiększa nawilżenie
•zmniejsza blizny potrądzikowe
•zmniejsza suchość skóry w przebiegu zmian chorobowych np. przy rybiej łusce
•uzupełnienie kuracji fotoodmładzającej
•plamy soczewicowate

Składniki aktywne:
12% kwas glikolowy, L-arginina

Sposób użycia: Preparat nakładać na suchą i czystą skórę. Należy omijać okolice oczu. Najlepsze efekty uzyskuje się stosując produkt przez 2-3 tygodnie. Przez pierwsze 2-3 dni najlepiej wieczorem nakładać preparat cienką warstwą na 5 minut i zmyć płynem micelarnym Le’Maadr lub wodą. Stopniowo wydłużać codziennie czas aplikacji do 15 minut, następnie zmyć produkt i nałożyć zwykły krem nawilżający. W ciągu dnia pod makijaż zastosować krem z wysokim filtrem SPF. W czasie stosowania preparatu może się pojawić lekki rumień, uczucie mrowienia i delikatnego pieczenia. Złuszczenie skóry następuje po okresie paru dni. Serię zabiegów można powtarzać 2-3 razy w roku. Nie stosować przy aktywnym trądziku pospolitym, przy zmianach ropnych, rozszerzonych naczynkach, cerze alergicznej."



W mojej ocenie:

Opakowanie: prosta, tubka o pojemności 40ml.

Konsystencja i zapach: emulsja, o zwartej, niezbyt gęstej formule. Zapach dość intensywny, w zetknięciu ze skórą ostry, dla wrażliwych może być drażniący, na szczęście ulatuje bardzo szybko. Peeling nie spływa ze skóry, a pozostawiony na dłużej ( nawet na całą noc) wchłania się w skórę.



Działanie. Troszkę się bałam tego produktu. Mam skłonności do uczuleń i podrażnień, ale jednak zdecydowałam się go stosować. Zgodnie z zaleceniami, zaczęłam nakładać peeling na 5 minut, z czasem wydłużając go do 30 minut. Po nałożeniu peelingu czuć mrowienie, naprawdę należy unikać nakładania go na rozszerzone naczynka. Przy pierwszej aplikacji zapędziłam się i nałożyłam go na płatki nosa, gdzie mam pajączki. Szczypało, że ho ho!! Przy zetknięciu z peelingiem, skóra ma dziwny zapach. Nie wiem jak go określić, ale to chyba efekt działania kwasu glikolowego. 

Już po pierwszym użyciu, byłam bardzo mile zaskoczona! Skóra była promienna, jaśniejsza i wyglądała na zdrowszą.

Pogrzebałam troszkę w necie. Poczytałam opinie na jego temat jego stosowania i podczytałam, że dziewczyny stosujące peeling LeMaadr, kierują się nieco innym planem użytkowania :)
Postanowiłam go wypróbować, ponieważ różni się od zaleceń producenta, a mianowicie:
1 dzień - nakładamy peeling na 15min., 2-30min., 3-1godz., 4-2godz., 5,6 i 7 dzień na całą noc.

Postąpiłam tak samo. Jeden raz, podczas demakijażu, na płatku zjechał kawałek suchej skóry i to wszystko.

Skóra po wyżej opisanym stosowaniu jest w dotyku gładziusieńka! Bardzo, wręcz śliska. Efekt jaśniejszej i zdrowszej cery nadal się utrzymywał. Na razie odstawiłam go, by dać skórze odpocząć, ale wrócę do niego.
Podsumowując, oceniam go na 5.


 Znacie ten peeling? Próbowałyście może zabiegów z kwasami tego typu?

Kawiorowe mani Lila&Pink

Witajcie!

Wielokrotnie podziwiałam na Waszych blogach mani, gdzie w roli głównej występował kawiorek :)
Niedawno jakiś czas temu dostałam od siostry kilka kolorów tej ozdóbki i postanowiłam się pobawić co nieco. Przedstawiam Wam efekty moich wyczynów, to moje pierwsze spotkanie z kawiorem, więc proszę o łagodne potraktowanie ;)




Na paznokciu widać niestety różnicę w wielkości ziarenek kawiorku Pink. Nie są równe jak w Lila i niestety nie da się tego dostrzec we flakoniku, w którym je dostałam.


Golden Rose Paris - nr 221
Wibo Gel Like by Amethyst - Flirt
Nail Care Lovely - utwardzacz do paznokci
Kawior do paznokci Lila&Pink


:)